Gry stworzone przez Dino Games
Oferujemy listę firm, które tworzyły gry abandonware.
Wybierz firmę, aby zobaczyć jej gry.
Aby ułatwić wyszukiwanie, użyj paginacji według liter lub cyfr.
A Beanstalk Tale
A Beanstalk Tale ukazało się u schyłku ery Zune, jako odzwierciedlenie ambicji niezależnych twórców, rozkwitających w ekosystemie sprzętowym, który słynął bardziej z muzycznych playlist niż platformówek. Wydana w 2010 roku gra pozycjonowała się jako lekka, zwiewna, pionowa przygoda inspirowana dziecięcymi rymowankami i oldschoolowym duchem platformówek 2D. Gracze podążali za małym wspinaczem, który łączył zwinne ruchy z precyzyjnym wyczuciem czasu, aby wspiąć się na magiczną łodygę fasoli. Założenie gry oferowało cichą, dziecięcą atmosferę, jednak projekt poziomów nagradzał obserwację, planowanie i precyzyjne wykonanie, nawiązując do retro wrażliwości, a jednocześnie oferując dopracowany interfejs sterowania dotykowego Zune.
Mechanicznie, A Beanstalk Tale łączyło prostą platformówkę ze skakaniem i chwytaniem z trudniejszymi zagadkami czasowymi. Wspinaczka opierała się na trzech podstawowych czynnościach: chwytaniu, wspinaniu się i skakaniu, z których każda była przypisana do bezpośredniego sterowania dotykowego na Zune. Rozgałęzione platformy, podmuchy wiatru i obracające się pnącza zmuszały graczy do zatrzymywania się, przewidywania i przebijania się przez sekcje z minimalną liczbą prób. Przedmioty kolekcjonerskie, takie jak ziarna kawy czy kolorowe nasiona, odblokowywały rekwizyty kosmetyczne lub skróty. Ukryte przełączniki otwierały przejścia, które omijały długie pasma pnączy, nagradzając odkrywców, którzy mapowali architekturę łodygi. Gra zachowała wyrozumiały rytm punktów kontrolnych, nie umniejszając precyzji. Tempo gry nagradzało ciekawość i wprawę.
Wizualnie, A Beanstalk Tale oferowało wyraźne wektorowe kształty i wyblakłą paletę barw, która wyróżniała się na tle ciemnej obudowy Zune. Postacie miały miękkie, zaokrąglone sylwetki, a sama łodyga fasoli mieniła się paralaktycznymi paradami, które sugerowały głębię pomimo płaskiego silnika gry. Projekt dźwiękowy łączył dzwonki z lekką perkusją, nadając każdemu podejściu delikatny pęd zamiast dramatyzmu pełnego adrenaliny. Interfejs był zgodny z konwencjami nawigacji Zune, z przejrzystymi menu kołowymi i dostępnymi opcjami pauzy. Na 3,2-calowym ekranie urządzenia, artefakty pozostały czytelne, nawiązując do platformówek logicznych, a jednocześnie na tyle wyraziste, by wydawać się współczesne w 2010 roku.
Odbiór A Beanstalk Tale był skromny, ale entuzjastyczny – stanowił studium przypadku, jak małe studio mogło wykorzystać unikalną grupę odbiorców Zune. Krytycy chwalili kunszt wykonania, płynny schemat sterowania i sposób, w jaki sekwencje wspinaczkowe przekładały się na gry mobilne. Niektórzy narzekali na jej zwięzłość i ograniczoną dystrybucję, ale wielu podkreślało jej urok jako reliktu wczesnej ery mobilnej – czystego, przystępnego i wyrazistego. Wraz z zanikaniem sklepu Zune i pojawieniem się jego następców, gra weszła w cichą niszę pamięci, obok innych ciekawostek z 2010 roku. Z perspektywy czasu, uosabia ona moment przejściowy dla gier do pobrania na zamknięte urządzenia wszędzie.