Gry wydane przez Cineplay Interactive, Inc.
Wybierz wydawcę, aby przeglądać jego gry.
Oferujemy pełną listę wszystkich opublikowanych gier.
Free D.C!
W jednej z najbardziej rozczarowujących egzekucji dobrego pomysłu na grę, Free D.C.! próbuje być zbyt wieloma rzeczami naraz, ale wypada blado dzięki banalnej fabule, frustrującym i nie na miejscu sekwencjom walki oraz słabemu pisaniu.
Gra zaczyna się dość dobrze, od banału, ale nie nadużywanego: jesteś "okazem" w "Ludzkim Zoo" wokół Capitol Hill w DC, gdzie mieszkają wszyscy ludzie, którzy pozostali po tym, jak roboty przejęły władzę nad światem. Musisz porozmawiać z różnymi ludźmi, aby dowiedzieć się, kto lub co zabija pozostałe okazy.
Pierwsze wrażenie po obejrzeniu intro jest całkiem pozytywne: gra ma unikalny "plastelinowy" styl, będący wynikiem współpracy ze słynnym zespołem plastelinowym Willa Vintona, który stworzył stwory do gry. Niestety, od tego momentu wszystko idzie już z górki, bo wszystko, co mogło pójść źle w tej grze, skończyło się źle.
Po znosić mdłe banter od swoich kolegów robotów, straszne digitalizowane głosy i złe pisanie, a niezliczone sekwencje walki, które nie dodają żadnej wartości poza wydłużeniem krótkiej długości gry, będziesz się zastanawiać, czy projektanci grali w swoją własną grę, i jak śmiesz nazywać to "przygodą", gdy rozwiązywanie zagadek jest praktycznie nieistniejące.
Ogólnie rzecz biorąc, bardzo marginalna gra, która być może zasługuje na to, by mimo wszystko o niej zapomnieć. Jeśli chcesz dobrej gry w tym samym stylu, zagraj w Manhunter: New York lub poszukaj kopii Dreamworks's Neverhood CD-ROM. Bardzo rozczarowujący koniec gwiezdnej serii Cinemaware.
Power Politics
Power Politics, mało znana gra na system Windows 3.x, wydana w 1992 roku, zaprasza graczy na chaotyczną arenę rządów, a nie na heroiczne podboje. Gra balansuje na granicy strategii i symulacji politycznej, oferując rytm kampanii, który pasuje do topornego sprzętu i skromnej palety barw swojej epoki. Celem gry jest odwzorowanie codziennej harówki urzędów publicznych, od batalii budżetowych po zmieniające się nastroje społeczne, a wszystko to w interfejsie użytkownika, który wygląda i działa bezbłędnie jak wczesny Windows. Ambitne założenia zapewniły jej niszową, ale wciąż wierną rzeszę fanów wśród graczy spragnionych czegoś bardziej przemyślanego niż gry zręcznościowe.
Mechanicznie, kierujesz postacią kampanii przez okręgi wyborcze, żonglując funduszami, personelem i stanowiskami w sprawach. Oprogramowanie nagradza wyczucie czasu: wprowadzaj reformy, gdy sondaże przechylają się na twoją korzyść, reaguj na kryzysy elastycznymi komunikatami i licz na to, że symulowane media naciągną twoją narrację na korzyść zwycięstwa. Decyzje odbijają się echem na wielu poziomach: w agendzie legislacyjnej, kampanii wyborczej i kapryśnej matematyce opinii publicznej. Rywale z SI odzwierciedlają prymitywny system partyjny, który ceni koalicje i oportunizm, choć ich zachowanie pozostaje stylizowane, a niekiedy zmienne, zachęcając do strategicznego planowania zamiast szybkich refleksów.
Wizualnie gra emanuje skromnym urokiem grafiki z początku lat 90., z masywnymi ikonami, oknami dialogowymi i garścią ilustracji wektorowych. Interfejs opiera się na przeciąganych oknach i rozwijanych menu, które wydają się autentyczne dla systemu Windows 3.x, wymagając cierpliwego klikania, a nie szaleńczego tempa. Dźwięk jest oszczędny – kilka utworów MIDI i delikatne dzwonki, przywodzące na myśl czasy sprzed płyt CD-ROM, zdominowały podniebienie. Mimo to prezentacja cechuje się upartą klarownością: przekazuje złożone idee za pomocą rozpoznawalnych symboli i prostego układu, nagradzając graczy, którzy eksplorują system, a nie gonią za efektownymi efektami.
Odbiór i dziedzictwo są skromne, ale znaczące: tytuł nie stał się przebojem, ale zyskał cichy szacunek fanów, którzy oczekiwali symulatora politycznego z głębią, a nie bitew kosmicznych. Na rynku zalewanym wysokooktanowymi tytułami, Power Politics przypomniało czytelnikom, że rządzenie i perswazję można symulować z ostrożnością i powściągliwością. Jej wpływ jest subtelny, widoczny w późniejszych niszowych tytułach, które kładą nacisk na konsekwencje polityczne i nastroje wyborców. Dziś gra przyciąga entuzjastów archiwów i dociekliwych historyków, którzy z przyjemnością zaglądają do świata wczesnych gier na Windows i wyobraźni obywatelskiej. Dla tych, którzy chcą ją teraz wypróbować, znajduje się ona w repozytoriach porzuconego oprogramowania i okazjonalnych portach hobbystycznych, oferując namacalny związek z epoką, w której informatyka pchała politykę w stronę publicznego spektaklu.